Dialektyka w Chrześcijaństwie

Zostałem pouczony przez mądre kazanie. Słucham kazań / wykładów udostępnionych w internecie przez porządne prezbiteriańskie seminarium COVENANT w St. Louis; Missouri; USA. http://www.covenantseminary.edu/

Kazanie, które mnie tak poruszyło, dotyczyło doświadczeń wykładowcy (dr Robert Rayburn) jako kaznodziei, wiernie nauczającego zgromadzenie całej prawdy Pisma Świętego.

Dlaczego użyłem w tytule wpisu słowa dialektyka?

Dialektyka to metoda filozofii i nauki, szeroko rozpropagowana przez niemieckiego filozofa Hegla.

  1. Skrótowo wyjaśniając jest ona metodą uczenia się i rozwijania wiedzy, wychodzącą od sformułowania „tezy”.
  2. Następnym krokiem jest sformułowanie „antytezy” i rozważanie sprzeczności pomiędzy Tezą a Antytezą, oraz konsekwencji jakie z nich wynikają.
  3. Ostatnim krokiem jest poszukiwanie „Syntezy” – rozwiązania będącego krokiem naprzód w stosunku do Tezy.

Oczywiście tematyka dialektyki jest starsza – wywodzi się ją od Sokratesa, który też stosował dialektykę, chociaż inną niż heglowska. W końcu temat przejęli komuniści (Marks, Engels, Lenin itd.) i skutecznie go ludziom obrzydzili.

Dialektyka „odniesiona” do chrześcijaństwa, jest o tyle ciekawym podejściem, że mamy w nauczaniu Bożym – w Piśmie Świętym pewne paradoksy, które są źródłem kłótni i podziałów pośród chrześcijan. Czasami można te „sprzeczności” uznać właśnie za pewien obraz „tezy” i „antytezy”.

Dla przykładu:

Dyżurnym tematem sporów pomiędzy Chrześcijanami jest: Czy człowiek jest zbawiony z wiary czy z uczynków.

  1. Nauka o zbawieniu z wiary mówi o tym, że człowiek, buntując się przeciwko Bogu jest przeklęty, a jego zobowiązania wobec Najwyższego są niespłacalne wysiłkami osoby niedoskonałej. Właśnie dlatego Bóg – Syn wkroczył w historię jako człowiek, i uiścił cenę za ten dług. Na podstawie tak wniesionej spłaty, Bóg przebacza nawróconemu grzesznikowi. Co więcej, Apostoł Paweł podkreśla, że przebaczenie jest „bez uczynków, aby nikt się nie chlubił (chełpił).” [List do Efezjan 2:8-9]
  2. Nauka o zbawieniu „nie z samej wiary” mówi: To prawda, że Syn Boży zapłacił cały dług, ale człowiek odmieniony przez Boga musi to, że został zmieniony, udowodnić, właśnie swoim posłuszeństwem i zmienionym życiem, często tą jakość nazywany uświęceniem. Czytamy o tym m.in. w Liście Jakuba.

Tak więc mamy „sprzeczność”, której Pismo nie rozwiewa, ale ją nam pozostawia. Mamy żyć dwoma tymi prawdami jednocześnie. Jest w tym napięcie, a Bóg wzywa nas, aby się z nim zmierzyć.

W Chrześcijaństwie jest wiele takich „dialektycznych paradoksów”:

# Jedna strona medalu Druga strona medalu
1 Zostaliśmy przed założeniem świata wybrani przez Boga do zbawienia Możemy przyjąć lub odrzucić Boga
2 Musimy pozostawić wszystko dla Boga Mamy troszczyć się o rodzinę
3 Bóg zatroszczy się o byt swoich wiernych Mamy w pocie czoła pracować i zdobywać środki na utrzymanie i ofiarność wobec innych
4 Bóg nikogo nie potrzebuje, aby Jego plan się wypełnił Bóg z upodobaniem używa swoich wiernych do wykonywania Jego dzieł
5 Zbawienie osoby wierzącej dzieje się w kontekście wspólnoty wierzących – kościoła [słynne „Nola salus extra ecclesiam” Cyprian] W kościele jest mnóstwo ludzi, którzy wyznają wiarę ustami ale serce ich nie jest szczere wobec Boga – i jeżeli się nie nawrócą – zostaną potępieni.

będę uzupełniał ten katalog …

Najciekawsze są wnioski – tj, że Bóg te paradoksy najwyraźniej zaplanował. Dlaczego?

Bo byty właśnie tak zostały stworzone!

Pan zaś zabrania nam tworzyć Syntez z tych paradoksów, bo:

  1. Synteza nie istnieje (w tym świecie) – obecny stan jest dziś docelowy,
  2. Ci, którzy próbowali tworzyć syntezę – jak dowodzi historia Kościoła, zboczyli na manowce.
  3. Dialektyka wynika z niedoskonałości ludzkiego pojmowania. Gdy Jezus powróci „poznamy tak jak zostaliśmy poznani” – a sprzeczności zamienią się w doskonałą SYNTEZĘ.

Dzisiaj mamy oprzeć się na Bogu i żyć po dwóch stronach barykady:

  1. Być przekonanym o bezwarunkowym wybraniu a jednocześnie Pracować dla Boga jakby od tego zależała nasza wieczność.
  2. Być wolnym od zabiegania i strachu o pieniądze na utrzymanie a jednocześnie Zapewnić rodzinie skromny, pełen radości i miłości dom.
  3. Żyć każdego dnia jakbym wieczorem miał umrzeć a jednocześnie Być dla swoich szefów i kolegów wzorem pracownika.

Wielu Chrześcijan albo tego nie rozumie, albo tego nie ma w sercu.

Chciałbym od teraz już zawsze (a przynajmniej coraz częściej) rozumieć to sercem i tak żyć.

Ten wpis został opublikowany w kategorii religia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Dialektyka w Chrześcijaństwie

  1. Kori pisze:

    Mój komentarz nie będzie chyba odnosił się bezpośrednio do pana tekstu.

    Będzie raczej chwilowym zapisem wrażeń, które „chcą” być.

    Otóż pisze pan, że syntezy nie ma.

    Gdyby nie było syntezy, nie byłoby pana.

    Brak syntezy „nie działa”, a na myśl o jej braku przychodzi mi do głowy coś, co się nazywa schizofrenia albo jakieś rozszczepienie osobowości.

    „Ci, którzy próbują tworzyć syntezę – jak dowodzi historia Kościoła, zboczyli na manowce.”

    Kościół też jest syntezą.
    Historia Kościoła dowodzi, że ktoś zboczył na manowce?

    Uważa pan, że istnieją jakieś obiektywne „manowce”, jakiś obiektywny „złostan” ? A może perpetuum mobile- to Kościół orzeka obiektywnie, kto odszedł od Kościoła, albo kto obiektywnie „zboczył na manowce”?

    Czego dowodzi historia Kościoła? Kto zboczył na manowce?

    Marcin Luter? Jan Kalwin? Gdyby Kościół nie był syntezą, nie byłyby potrzebne żadne sobory, ponieważ wszystko byłoby jasne i ciągle aktualne od początku, od momentu napisania Biblii, gdzie podano te tezy i antytezy.

    Poza tym, co za brednia! Przecież sam Jezus mówi, że po nim przyjdzie Duch Święty, i że dopóki on (Jezus) żyje, Duch Święty przyjść nie może.

    Duch Święty to synteza, Jezus jest antytezą dla tezy, którą jest Bóg. Zniknął Bóg wcielony, Jezus Chrystus- teza i antyteza- i pojawiła się synteza, Duch Święty.

    Pan nie zabrania nam tworzyć syntez- on jest syntezą. On jest całym procesem, tezy,antytezy,syntezy.

    Mój komentarz jest antytezą do pańskiej tezy.

    GDZIE jest synteza? A może jej nie ma? Może pan (Pan Bóg) tego nie czyta?
    A MOŻE nie można nam tworzyć z tego syntezy? W takim wypadku proszę nie odpowiadać.

    • darek pisze:

      Drogi Kori

      Nie odniosę się do wszystkiego, co napisałeś, ale do tego co (mam nadzieję) zrozumiałem i się nie zgadzam.

      [Uważa pan, że istnieją jakieś obiektywne „manowce”, jakiś obiektywny „złostan” ? A może perpetuum mobile- to Kościół orzeka obiektywnie, kto odszedł od Kościoła, albo kto obiektywnie „zboczył na manowce”?]

      Uważam, że istnieją obiektywne manowce i złostan w Kościele tak samo jak istnieje dobrostan – Uczy o tym Pan Jezus, Św. Łukasz w Dziejach Apostolskich podaje nam dobre przykłady do naśladowania, Św. Paweł mówi o tym w listach, Autorzy listów powszechnych to podkreślają, Św Jan – w listach do siedmiu kościołów (Apokalipsa Jana rozdziały 2-3) to opisuje.

      Przykłady dobrostanu:
      Wspólnoty chrześcijańskie żyją w szczerości wiary, trwają w apostolskim nauczaniu, wspólnocie, łamaniu chleba oraz modlitwie, skutecznie opierają się grzechowi w swoim gronie, zwalczają rozłamy i herezje, składają świadectwo wiary w świecie, który nie ma nadziei na pokój ze Stwórcą, Są przykładnymi obywatelami a jednocześnie oczekują na rychły powrót Jezusa.

      Przykład złostanu:
      Wierzący tracą pierwszą miłość do Boga, Dzielą rzeczywistość na część świętą i nieświętą, Wspólnota nie ruguje zła spomiędzy siebie, wprowadzane są niskie standardy, żeby nikogo nie wykluczyć, Udawanie staje się sposobem na religijne życie, Ludzie nie oddają Bogu całego życia a tylko kawałek, dają Mu to co im zbywa, Do kościoła wprowadzane są praktyki których Pismo nie nakazuje, a nawet takie, których zabrania.

      To nie kościół orzeka co jest dobre, ale Bóg – przez Wieczne Słowo, które nie może być zmienione ani naruszone. Kościół jest słupem (filarem) na którym Bóg ogłosił swoją wolę, Kościół to tylko i aż przekaźnik Słowa.

      Bóg wzbudza w kościele nauczycieli i proroków, aby wyjaśniali trudne fragmenty Pism i rozświetlali je przed braćmi, ale nie wolno im wychodzić poza ramy Pism. Kościół nie ma żadnego Boskiego uprawnienia aby kreować nowe doktryny.

      [Duch Święty to synteza, Jezus jest antytezą dla tezy, którą jest Bóg. Zniknął Bóg wcielony, Jezus Chrystus- teza i antyteza- i pojawiła się synteza, Duch Święty.]

      Nie rozumiem twojej argumentacji, Trójca Święta nie stoi w paradoksie pomiędzy swymi osobami, można mówić tylko o paradoksie pojmowania przez nas Jedynego Boga w Trzech osobach.

      Jezus Bóg-człowiek jest w paradoksie w stosunku do Boga tylko w sensie wymiaru czy odniesienia się do stworzenia (niemowlę-stwórca leży w żłobie, „50 lat nie masz a Abrahama widziałeś?”), ale nie stoi w żadnym paradoksie w kontekście woli czy działania. Jest pełna zgodność działania i uzupełnianie się Ojca, Syna i Ducha a człowieczeństwo Chrystusa włącza się w tą cudowną harmonię osób Trójcy.

      Duch Święty był w Jezusie, tak samo jak był w Nim Bóg Ojciec – Duch nie mógł być w uczniach z powodu następstwa zdarzeń a nie paradoksu. Zanim Chrystus nie umarł i zmartwychwstał nie weszło w życie nowe przymierze Chrystusowe. W obecności Ducha po Pięćdziesiątnicy – jest obecny Ojciec i Syn. Nikt tu nie zniknął. Syn odszedł od nas fizycznie, bo miał odejść – takie jest Jego odwieczne postanowienie, ale wróci, niedługo.

      [Pan nie zabrania nam tworzyć syntez- on jest syntezą. On jest całym procesem, tezy,antytezy,syntezy. ]

      To górnolotne stwierdzenie nic nie znaczy.
      Bóg zaś wyraźnie mówi, że nie wolno ani usuwać z Jego Słowa ani do niego dodawać. A więc twórzmy syntezy, ale z ostrożnością, aby nie znaleźć się pod przekleństwem:

      Zaś zaświadczam każdemu, kto słucha słów proroctwa tego zwoju: Jeśli ktoś doda do tego Bóg doda na niego ciosów opisanych w tym zwoju. A jeśli ktoś ujmie ze słów proroctwa tego zwoju Bóg ujmie jego część ze Zwoju Życia i ze świętego miasta; tych, co są opisane w tym zwoju. Tak mówi Ten, który to świadczy: Zaiste, szybko przychodzę. Amen. Przychodź Panie Jezusie. Łaska naszego Pana Jezusa Chrystusa wśród was wszystkich. Amen.
      [Apokalipsa Jana 22:18-21]

      Ps. dziękuję za Twoją odpowiedź, dzięki niej, uświadomiłem sobie, że Synteza jest dostępna – ale dopiero w Niebie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Anti-Spam Quiz: